Gratka dla fanów mrocznych wrażeń.

"Droga do piekła" Przemysława Piotrowskiego -

Szukacie mocnej i jednocześnie ciekawej książki na długie, jesienne wieczory? Ostatnio za sprawą wydawnictwa Videograf na rynku pojawiła się: „Droga do piekła” autorstwa Przemysława Piotrowskiego.

Przyznam się, że dużo czasu musiało upłynąć od zakupu tej książki, abym wreszcie zaczął ją czytać. Chodzi o to, że jestem uzależniony od robienia zapasów jeżeli chodzi o nowe oraz stare książki grozy, których zazwyczaj w kolejce czeka spora sterta. Stało się tak z kilku powodów, ale zdecydowanie do najważniejszych należała wtórność rynku. Wydawcy thrillera oraz grozy prześcigają się w wypacykowanych okładkach, które zazwyczaj są bardzo mylące, a reklama oraz płytki marketing za każdym razem jest tak skonstruowany, jakby każda nowa książka była stuprocentowym bestsellerem. Przejechałem się na tym już kilka razy i teraz bardzo sceptycznie podchodzę do tego zjawiska.

Okazało się jednak (na szczęście!), że tym razem popełniłem błąd. Już po pierwszych kilkunastu stronach zostałem wciągnięty w dość brutalną intrygę. Można by śmiało napisać, że z każdą kolejną kartką podobało mi się coraz bardziej i „zjadając” kolejne litery, „szeptałem” pod nosem: panie Piotrowski, tylko pan tego nie spierdziel!

O co chodzi w „Drodze do piekła”?

Opis:
„Były amerykański żołnierz John Pilar zostaje skazany na śmierć za zamordowanie swojej rodziny w wyjątkowo bestialski sposób. Kat wstrzykuje mu zabójczą mieszankę, ale to nie koniec jego podróży. Po drugiej stronie budzi go odrażająca woń siarki…

Jego młodszy brat Lukas, były nowojorski policjant, a dziś zapijaczony detektyw, nie wierzy w jego winę. Odkrywa, że naczelnik więzienia, w którym zginął brat, nie ma krystalicznie czystego sumienia. Razem z młodą dziennikarką Rose Parker rozpoczynają prywatne śledztwo i wpadają na trop mrocznego spisku. Z każdym dniem coraz bardziej zagłębiają się w matni pierwotnego zła, niewyobrażalnego okrucieństwa i zdziczałej przemocy. Czy oczyszczą Johna z zarzutów, czy może dokopią się do prawdy tak przerażającej, że nawet samo piekło wydaje się być jedynie drobną igraszką?”

Najważniejszym punktem w tej książce jest jej nieprzewidywalność. Za każdym razem, kiedy wydaje się nam, że autor zaserwuje coś sztampowego, zostajemy miło rozczarowani. Ta sytuacja ma się nie tylko do szczegółów takich jak pomysły na szokowanie czytelnika brutalnymi obrazami, ale i także do fabuły całej książki. To, co wymyślił autor „Drogi do piekła” jako epilog i ukoronowanie całej historii jest można by śmiało powiedzieć – ponadczasowym majstersztykiem, który zadowoli każdego fana mocnych opowieści. Mocnych przez duże „M”, ponieważ według mojego przekonania i wbrew obiegowej opinii śmiało można by ją zakwalifikować jako ostry, rasowy horror.
Droga do piekła” to także świetny dowód na to, że nie jest to gatunek wypalony i wyeksploatowany. Zdecydowanie przyznaję, jako entuzjasta mrocznej literatury — właśnie takiej książki szukałem. Naprawdę długo szukałem czegoś tak doskonałego. Absolutnie polecam fanom mocnych i krwawych wrażeń. Szczególnie, że pora ku temu sprzyja.

MordumX

10/10

Wydawnictwo: Videograf

Droga do piekła