Pobici w marszu

Zespół T-love wypuścił nowy materiał, o którym od paru dni jest bardzo głośno w mediach. Może nie tyle ze względu na cały materiał, ale napewno jeden z utworów „Marsz”, a jeszcze bardziej na teledysk do tego kawałka. Otóż co jest takiego świetnego, ciekawego, wspaniałego w tym kawałku i jego klipie???

KOMPLETNIE NIC!

Na teledysku widać klatki z marszy, głownie chyba „niepodległości”, oraz muzyków, którzy z minuty na minutę mają coraz bardziej poobijane i zakrwawione twarze. Oczywiście, że jest to nawiązanie do „zadym” dziejących się na marszach różnej maści.

Podobnież tekst utworu opowiada o tym jak bardzo polska i polacy są podzieleni i jak długo trwa ten odgórnie kontrolowany chaos i sztuczne podziały. Natomiast sam tekst i muzyka według mnie są bardzo słabe. Ja rozumiem dokładnie co zespół chciał przekazać, ale musicie mi wybaczyć – to jest T.LOVE a nie jakaś garażowa popierdułka! Ja spodziewałem się tego co zawsze po tej kapeli: świetnych tekstów, zarąbistej muzyki i znacznie fajniejszego teledysku. Oczywiście wypuszczenie tego tuż przed „Marszem Niepodległości” (11-11-2016) jest zupełnie zamierzone i chyba komuś wydało się to dobrym chwytem marketingowym. Czy się to sprawdzi? Mam mieszane uczucia na ten temat…

 

Ciekawiej przedstawia się inny utwór z tego wydawnictwa, noszący tytuł „Pielgrzym„. Nie jest to mistrzostwo świata jak na tą zacną kapelę, ale i muzycznie i tekstowo napewno jest to już coś ciekawszego. Sam teledysk też dużo lepszy.

 

Najnowsza płyta ukaże się 4tego Listopada i będzie nosić tytuł „T.Love„. Jej wydanie rozpocznie także trasę koncertową, która zahaczy także o Amerykę Północną. Na płycie znajdzie się 13 kawałków, natomiast na jej wbogaconej edycji kawałków pojawi się aż 18. Będzie także wydanie na winylu i zawierać będzie 12 piosenek.

No cóż, sprawdzę niebawem jak wygląda cały materiał, ale „Marsz” przebojem dla mnie nie jest, a wręcz… (obiecałem naczelnej, że nie będę tu przeklinał…)

 

Bardzo prawdopodobne jest to, że po tej płycie i trasie koncertowej zespół uda się na zasłużony odpoczynek, jednak nie traktując tego jako przejście na emeryturę. Osobiście – będąc wieloletnim fanem tej kapeli myślę, że taka dłuższa przerwa dobrze im zrobi, ale zanim do tego dojdzie, już nie mogę się doczekać ich koncertów, zwłaszcza w stanach i kanadzie!

Na poprawę nastroju – powspominajmy jak wspaniały potrafi być T.LOVE